Rozdział 7

Wypaczenia religii przez samą religię

W tej części mojego opracowania zamiast przesłanek naukowych będę przytaczał argumenty, którymi najczęściej posługuje się sama religia. W takim razie zanim przejdę do analizy jakiegokolwiek ważnego zagadnienia, którym zajmuję się w tym opracowaniu, muszę wskazać na determinujące nasz świat zjawisko towarzyszące ludzkości od samego początku jej istnienia. Chodzi o to, że w wyniku zdarzeń opisanych symbolicznie w Biblii jako upadek pierwszych ludzi, nastąpiła utrata kontaktu ze Stwórcą. Od tego czasu we wszystkich fazach naszej cywilizacji trwało i nadal trwa poszukiwanie kontaktu z „zagubionym” Bogiem. Równocześnie wymieniony w tej księdze twórca zła, czyli Szatan, nie dopuszcza od samego początku naszej historii do właściwego rozwoju duchowego ludzi. Robił to i robi nadal za pośrednictwem złej, upadłej natury, którą przejęliśmy od niego oraz siłą swej złej władzy. W tej sytuacji wciąż nie może nastąpić prawdziwe „odnalezienie” Stwórcy.

Od najdawniejszych czasów z powodu upadłej natury oraz działania siły władzy ludzie wiary, inteligentni jak my, zamiast odnaleźć Prawdziwego Boga, tworzyli różne mitologie, które potem dostosowywali dla celów panowania nad innymi ludźmi, co oznacza tzw. rząd dusz. Nawet najbardziej uduchowiony naród izraelski nie przyjął właściwej drogi duchowego rozwoju. Odrzucił bowiem w ważnym momencie dziejową szansę na zakończenie panowania zła i rozpoczęcie powrotu do świata Ojca Niebieskiego. Taki właśnie był skutek zabójstwa Jezusa. Dopiero potem Jego uczniowie rozpropagowali Jego nauki, nie chcąc, aby dzieło ich Mistrza poszło w zapomnienie. Niestety powstałe w erze nowożytnej chrześcijaństwo zaczęło dodawać do Jego nauk elementy mitologiczne, czyli postąpiło tak samo, jak działo się to w starożytności. W wyniku tego procesu duchowni chrześcijańscy przekształcili misję Syna Bożego w narzędzie władzy, czyli wspomniany rząd dusz. Zatem ci, którzy panują nad innymi za pomocą nakazów religijnych, nie zmienili się od początków naszych dziejów. Wciąż są uzależnieni od pieniędzy, zaszczytów i władzy. Tak naprawdę żadna religia nie uchroniła się przed tym zjawiskiem. Właśnie to wskazuje na dziedzictwo tego, którego Jezus nazwał „panem tego świata”.

Według współczesnych religii, a szczególnie według chrześcijaństwa, mamy dziś Pana Boga patrzącego na nas z góry podobnie jak starożytni bogowie. Mamy na przykład w katolicyzmie grono świętych niewiast opiekujących się nami, tak jak starożytne boginie. Jesteśmy informowani o zamieszkiwaniu w niebie świętych mężów, którzy, jak starożytni bogowie czy półbogowie, mieszkają w nowożytnej wersji Olimpu, czyli w tak zwanym raju. Wstawiają się oni tam za nami do „nowożytnego” Zeusa, czyli do obecnej wersji Boga ukształtowanego przez religie monoteistyczne.

Takim postępowaniem poszczególne wyznania religijne psują pierwotną misję religii. Zapominają o tym, że powstała ona, aby przywrócić ludzkości stan dobra wywodzący się od Stwórcy. Nie zapomina o tym mój system. Essenceizm przypomina, że dobro powstaje w wyniku siły miłości, która jest jedyną siłą dziedziczoną od Stwórcy. Przypomina, że zamienianie siły miłości w siłę władzy wywołuje odwieczny mechanizm tworzący zło. Takiego działania powinny się wystrzegać wszystkie wyznania religijne.

 

 

 

 

Essenceizm -

Analityczny system dla zrozumienia istnienia Boga, świata duchowego i wieczności człowieka

Na tej stronie przedstawiona jest treść książek dotyczących essenceizmu:

 1. Essenceizm 1 - “Bóg nie jest z tego świata”

 2. Essenceizm 2 - “My jesteśmy z tego świata”

 3. Essenceizm 3 - “Zło jest z tego świata”

 4. Essenceizm 4 - “Wizja nie z tego świata”

 5. Essenceizm 5 - “Wieczność nie jest z tego świata”

 6. Essenceizm 6 - “Nieprawdziwi bogowie z tego świata”

 7. Essenceizm 7 - “Miłość z tego i nie z tego świata” - (publikacja w późniejszym czasie)