Rozdział 6

Wypaczenia nauczania religijnego

Na początku chciałbym wyrazić moje uznanie dla działalności takich wyznań religijnym jak na przykład Świadkowie Jehowy. Indywidualne chodzenie od domu do domu i nauczanie ludzi o istnieniu Stwórcy powinno być najwłaściwszą metodą przekazywania wiedzy o ojcostwie Boga, o świecie duchowym i o nas samych. W wielu punktach swojej działalności Świadkowie Jehowy spełniają pierwszy z ważnych postulatów essenceizmu, aby każdy wierzący w sens tego, że ludzie mogą wiele dokonać w celu zbawienia świata, mógł indywidualnie nauczać, chodząc od domu do domu. Właśnie tak prawie dwa tysiące lat temu robił to Syn Boży, Jezus Chrystus. Drugi postulat o bezwarunkowym kochaniu wszystkich ludzi trochę gorzej wychodzi temu wyznaniu religijnemu. Trzeci ważny postulat essenceizmu, aby przy analizie zjawisk duchowych nie trzymać się kurczowo Biblii,  sprawia, że doktryna Świadków Jehowy jest już bardzo daleka od nauczania Jezusa Chrystusa.

Essenceizm, po przedstawieniu swoich instrumentów badawczych wynikłych z przyjętych założeń i zasad postępowania, próbuje przedłożyć pewne postulaty dotyczące sposobów działania wyznań religijnych. Dotyczą one wszystkich wyznań ze szczególnym uwzględnieniem judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. W pierwszym rzędzie mój system zwraca uwagę na fakt, że po odejściu do świata duchowego takich wizjonerów jak Mojżesz czy Jezus Chrystus, ich idee były przez następne lata stale „obrabiane”. Dokonują tego ludzie przyznający sobie prawo do interpretacji ich nauk. Jednakże muszą oni sobie zdać sprawę, że posiadają upadłą naturę odziedziczoną od Szatana. Ten upadły Archanioł, którego Jezus Chrystus nazwał „panem tego świata”, jest w stanie wpłynąć na poglądy każdego, kto chciałby się mu przeciwstawiać. To on przez naszą upadłą naturę może osłabić lub wypaczyć właściwe zrozumienie naszej rzeczywistości przekazane nam przez kogoś takiego jak Syn Boży. To również on miał zdecydowany wpływ na hierarchów chrześcijańskich, którzy odwrócili kierunek działań Jezusa na przeciwny do Jego intencji. Zamiast głosić, że Jezus, Syn Boży, był również Drugim Adamem, który miał wybawić cały świat od obecności Szatana oraz to, że przez ukrzyżowanie został zatrzymany w Swej misji, to uczynili z Niego Boga, który z sukcesem zakończył Swą misję i trzeba już tylko czekać na Jego powrót w formie Sądu Ostatecznego.

Zatem Szatan poprzez naszą upadłą naturę „odkręca” stopniowo idee mu przeciwne w idee niegroźne dla niego. Trafnym przykładem tego zjawiska jest oświadczenie Jezusa, że izraelscy uczeni w piśmie, czytając Pisma, które mówią o Nim, rozumieli je na tyle błędnie, że byli przeciw Niemu i doprowadzili do Jego zamordowania. To, co wydaje się zupełnym kuriozum, miało miejsce nie tylko dwa tysiące lat temu, ale ma miejsce również obecnie. Duchowni różnych wyznań chrześcijańskich pod wpływem swej upadłej natury „przerobili” w dużym stopniu treść nauk Jezusa. Gdyby dziś wrócił On pod współczesną postacią, czyli nie taką, jaką sobie oni ustanowili, to pewnie byłby usunięty skutecznie ze społeczeństwa. Widziałem przecież jak hierarchowie różnych wyznań, i to nie tylko chrześcijańskich, zaciekle atakowali wszelkich reformatorów oraz krytyków postępowania kleru i ich nauczania. Piszę o tym, aby wyczulić ludzi na to zjawisko.

Przypomnę, jak to było. Jezus Chrystus wykazał, że ówczesna interpretacja Pism, które dziś nazywamy Starym Testamentem, była z gruntu błędna. W reakcji na to oświadczenie Jezusa ówczesne duchowieństwo doprowadziło do odrzucenia Jego nauk. Syn Boży został najpierw poddany krytyce, potem stopniowo eliminowany z życia publicznego, a w końcu zabity. Niestety wyjaśnienia współczesnych teologów o Jego ogromnej popularności mijają się z prawdą. Otaczała Go oczywiście mała grupa zwolenników, wśród których byli Jego krewni. Jednakże w całości Swej misji był osamotniony i niezrozumiany. Gdy przyszedł czas zagrożenia Jego życia, to ta samotność jeszcze się pogłębiła. Ten rzeczywisty stan doprowadził Go do wypowiedzenia w chwili śmierci dramatycznych słów, że nawet Bóg Go opuścił. Tak to prawda: Syn Boży został sam w ostatnich chwilach swej misji zbawienia.

To wszystko pokazuje, do czego może doprowadzić doktrynerska działalność wpływowych przywódców wyznań religijnych. Choć ludzkość przeszła wojny religijne, rytualne mordy czy inkwizycję, to nadal daje wiarę takim doktrynerom, którzy od wieków, być może nieświadomie, sprzyjają „szatańskiej” koncepcji naszej cywilizacji. Zamiast jasno pokazać zbrodniczą działalność Szatana wobec ludzkości, skłaniają ludzi do oczekiwania na to, co zrobi Bóg. To oczekiwanie, obok braku rozpoznania działań Szatana, wypacza sens misji wyznań religijnych. Stwarza również wrażenie niezrozumienia stanu naszego świata, a szczególnie potrzeby jego zbawienia przy czynnym ich udziale. Nie widzą również tego, że to Szatan ukształtował mechanizm utrzymywania swojej władzy nad ludźmi, używając do tego prócz polityki również ich religii. Dopóki ludźmi będą kierować przywódcy religijni świadomie lub nieświadomie  używający siły władzy podległej wpływowi Szatana, dopóty będą się powtarzać takie tragedie, jaka miała miejsce dwa tysiące lat temu w Izraelu. To nie wróży nic dobrego dla ludzkości.

Powyższe twierdzenia wynikają z tego, że essenceizm po zaprezentowaniu przymiotów Bytu Pierwoistnego przeprowadził swoją analizę rzeczywistości połączoną z analizą podstawowych nauk Jezusa Chrystusa.  Wynik tej analizy prowadzi do wniosku, że duchowni od wieków posługują się dogmatyczną wykładnią Biblii pozbawioną logicznej analizy nauk Chrystusa. Chociaż stale mówią o miłości bliźniego, to tak naprawdę kierują się tylko siłą władzy wobec ludzi. Dlatego mój system opisuje to zjawisko.

Essenceizm, poza wszystkimi swoimi wyjaśnieniami, wykrył pewną regułę. Głosi ona, że każdy, kto podobnie jak Jezus poczuł Serce Boga, zrozumiał Jego miłość, a także poznał Jego Tożsamość zostaje sam w otaczającym go społeczeństwie ludzkim. Oznacza to samotność w świecie, w którym nie ma Boga. Działa w nim bowiem siła władzy pochodząca od „władcy tego świata”. To zrozumienie jest smutnym darem dla niektórych osób bez wglądu na to, czy wyznają jakąś religię, czy nie. Dlatego między innymi pojawiała się w essenceizmie idea obieżyświatów. Pisałem o tym w moich poprzednich opracowaniach. Z essenceizmu stale będzie wypływać orędzie o konieczności naprawy wypaczenia właściwej misji religii, które szczególnie obciąża wielkie światowe wyznania religijne.

 

 

 

 

 

 

Essenceizm -

Analityczny system dla zrozumienia istnienia Boga, świata duchowego i wieczności człowieka

Na tej stronie przedstawiona jest treść książek dotyczących essenceizmu:

 1. Essenceizm 1 - “Bóg nie jest z tego świata”

 2. Essenceizm 2 - “My jesteśmy z tego świata”

 3. Essenceizm 3 - “Zło jest z tego świata”

 4. Essenceizm 4 - “Wizja nie z tego świata”

 5. Essenceizm 5 - “Wieczność nie jest z tego świata”

 6. Essenceizm 6 - “Nieprawdziwi bogowie z tego świata”

 7. Essenceizm 7 - “Miłość z tego i nie z tego świata” - (publikacja w późniejszym czasie)