Rozdział 15

Bóg nie uczestniczy w życiu na Ziemi

Wiara w Boską wszechwiedzę, sprawiedliwość czy miłosierdzie niekoniecznie pomaga w zrozumieniu oczekiwanej przez nas aktywności Boga w naszym świecie. Częściej wywołuje żal, gdy wbrew naszym oczekiwaniem nie pomaga nam On w cierpieniach lub jest głuchy na nasze prośby. Wielu ludzi straciło w takich warunkach wiarę i odrzuciło możliwość istnienia Boga. Essenceizm pragnie szczerze wyjaśnić takim ludziom, że ich oczekiwania są niewłaściwe. Niestety zawiedzionym ludziom nie wystarczy „brutalna” prawda, że Bóg nie uczestniczy w życiu ludzkości, a wszelkie tego typu oczekiwania wynikają z ich niewłaściwej wiedzy, którą przekazują im duchowni różnych wyznań religijnych.

Zadaniem essenceizmu jest „niebrutalne” wyjaśnienie ludziom, kim jest Bóg, gdzie się On znajduje i jaka jest Jego aktywność. Wstęp do tego zadania stanowi fakt, że Byt Pierwoistny jest Absolutem, Wiecznością, Doskonałością, a w związku z tym także absolutnym Dobrem. Essenceizm, przyjmując takie założenie musi twierdzić, że Bóg nie zna zła. Mierzy się zatem z czymś trudnym do przyjęcia dla wielu ludzi. Na dodatek koncepcja essenceizmu pociąga za sobą kolejne twierdzenia, które również stoją w sprzeczności z ogólnym przekonaniem o wszechwiedzy, dobroci i sprawiedliwości „typowego” Boga. Chodzi przede wszystkim o zrozumienie braku Jego obecności wśród nas. Równocześnie Jego obecność jest wykazywana w licznych religijnych księgach oraz w nauczaniu różnych wyznań religijnych. Po analizie tych nauk w ramach essenceizmu doszedłem do wniosku, że ludzie wierzą w tak zwanego wyimaginowanego Boga.

Zatem w wyniku logicznych analiz essenceizm musi stwierdzić, że Bóg nie może ingerować w naszą złą cywilizację, zwaną piekłem. Ona jest po prostu anty-boska. Nietrudno więc odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Bóg nie ingeruje w zło? Odpowiedź nasuwa się sama. Bóg nie może ingerować w coś, czego nie stworzył, ponieważ inaczej wziąłby odpowiedzialność za upadek człowieka i za obecny świat, którego nigdy nie miał w swoich planach. Gdyby doskonały Stwórca włączył się w niedoskonały stan danej sytuacji, to nadałby jej status doskonałości, co jest sprzeczne z Jego zasadami. Essenceizm stale wskazuje na to, że doskonałość Boga nie może być modyfikowana przez niedoskonałych ludzi, nawet jeśli posługują się oni w tej sprawie pojęciem miłosierdzia Bożego. A zatem essenceizm musiał stwierdzić, że Stwórca nie może przyjąć do wiadomości powstania zła, czyli że go nie zna i nie analizuje. W sensie bezpośrednim nie jest też uczestnikiem naszej cywilizacji. To my weszliśmy w strefę zła, a Stwórca na jakiś czas stracił nas z oczu i wciąż na nas czeka. W Jego Królestwie istniejącym poza czasem i przestrzenią nie upływa czas, podczas gdy nam jest go za mało dla osiągnięcia doskonałości. Dla sfery, w której nie upływa czas, nie ma znaczenia, czy człowiek będzie dochodził do doskonałości przez 80 lat, przez 8.000 lat, czy nawet przez 80.000 lat.

Stwierdzenie, że Bóg nie zna zła, może być szokiem dla tych, którzy wierzą, że jest On wszystkowiedzący, czyli wie o wszystkim. Pomimo że religie prezentują takiego Boga, to essenceizm stanowczo twierdzi, że zakres Jego wszechwiedzy ma pewien wyjątek, który dotyczy stanu istnienia zła. Ten stan jest otchłanią, która dla Niego nie może istnieć. Z tego wynika, że poza Bogiem powstała nowa, czyli nieznana Mu rzeczywistość. Jest ona jak nowotwór „doczepiony” do oryginalnego świata zaplanowanego przez Stwórcę. Tak można wyobrazić sobie piekło.

W tej sytuacji żadnym zaskoczeniem nie powinno być stwierdzenie, że Bóg nie uczestniczy w życiu ludzi na Ziemi. Oznacza to, że choć jest, to jakby Go nie było. W naszym świecie, który nazwałem piekłem, wciąż dominuje „pan tego świata”, jak Szatana nazwał Jezus Chrystus. Uznaję za pewnik, że Bóg nie może angażować się w piekło, to znaczy, że nie może działać w tym samym miejscu, co Szatan. Stąd nie ma Go wśród nas. Przypisywanie Bogu udziału w świecie pod panowaniem Szatana jest niewłaściwe i oznacza zasadniczy brak zrozumienia Osobowości Stwórcy.

Dlatego dobrze jest zdać sobie sprawę z tego, że Bóg nie obserwuje naszego zachowania, nie ocenia nas na bieżąco i nie czeka po naszej śmierci z karami na tych, którzy zrobili coś niezgodnego z Jego prawami. Nie jest On bowiem naszym dozorcą ani policjantem, ale raczej doskonale dobrym i kochającym Ojcem. Nie dość, że cierpimy w niewoli szatańskiej, to wiele religii „oskarża” Boga o przygotowywanie dodatkowych kar i cierpień dla Swoich dzieci po zakończeniu ziemskiego życia. Trzeba zupełnie nie czuć Serca Naszego Ojca, aby głosić takie idee. Wszelkie kary i cierpienia odczuwane po wejściu do świata duchowego są naszymi wyrzutami sumienia, gdy zdamy sobie sprawę ze swoich błędów i grzechów popełnionych w życiu fizycznym. Tym, którzy mają jeszcze jakieś wątpliwości w sprawie reakcji Stwórcy na nasze wejście do świata duchowego, polecam przypowieść o synu marnotrawnym. Jezus wykazał w niej, jak działa bezwarunkowa miłość Ojca Niebieskiego. Nie tylko nie karze On nikogo za grzechy, ale z radością przyjmuje powrót do Niego każdego człowieka. Bóg zna tylko dobro, a więc nie wprowadza do Swej wiedzy naszej złej przeszłości w świecie fizycznym.

Wprowadzenie do świadomości ludzi nieprawdziwej informacji, że Bóg zna zło, warto uznać za jeden z największych sukcesów „pana tego świata”. Szatanowi w pewien sposób udało się „zdegenerować” obraz Stwórcy w oczach ludzi. Dokonało się to prawie we wszystkich religiach na kuli ziemskiej. Najstarsze plemiona tworzyły bogów wojowniczych, mściwych i stających po którejś ze stron konfliktu. Bogowie egipscy, greccy czy rzymscy uwikłani byli w ludzkie sprawy pełne zła, krzywd i fałszywej sprawiedliwości. Tak zwani plemienni bogowie mieli swoje narody wybrane, a tak zwani biblijni czy koraniczni rządzili ludźmi (przepraszam za określenie) za pomocą kija i marchewki. Ci bogowie rozdawali hojnie przywileje władcom „z bożej łaski”, uznawali wybrańców ludu, którzy stawali się potem obiektem kultu. Zezwalali też inkwizycji na palenie na stosach niewinnych ludzi, przyjmowali różnorodne ofiary za „odkupienie złych uczynków” oraz rządzili wszystkimi za pomocą swej „opatrzności bożej”. Jak to wcześniej podkreśliłem, ten stan jest jednym z głównych sukcesów tego, który od wydarzeń w Ogrodzie Eden jest ojcem kłamstwa.

Na „religijne” niezrozumienie obecnej sytuacji duży wpływ ma brak właściwej wiedzy o Bożej Opatrzności. Przypominam, że według essenceizmu oznacza ona istnienie pierwoistnych praw i zasad pochodzących od Stwórcy. Mają one charakter drogowskazu, który ma wskazywać ludziom drogę do doskonałości osobistej, a całemu światu do stanu Królestwa Niebieskiego. Niezrozumienie tego faktu ma miejsce we wszystkich monoteistycznych religiach, takich jak judaizm, chrześcijaństwo czy islam. Traktowanie Bożej Opatrzności jako „ogólnej” opieki Stwórcy nad ludzkością, albo kontroli nad wszechstworzeniem, jest zupełnym nieporozumieniem. Wynika to raczej z życzeniowej postawy prezentowanej przez większość religii, aby ludzie postępowali według ich doktryn. Taki urojony obraz Boga wymyślili sobie od wieków różni duchowni i teolodzy, na pewno nie z inspiracji Boga. Jeśli była w tym jakaś inspiracja to raczej ze strony przeciwnika Boga i ludzi, czyli Szatana.

Na temat obecności Boga w życiu ludzkości na Ziemi jako Jego Opatrzności napisano już wiele doktoratów, miliony książek oraz wygłoszono niezliczoną ilość kazań w różnych świątyniach na świecie. Tymczasem ludzkość wciąż cierpi z powodu istniejącego zła.

Błędne pojęcie o uczestnictwie Boga w życiu na Ziemi rzutuje niestety na niewłaściwe zrozumienie zjawiska zbawienia. Najpopularniejsza jego forma polega na tym, że kiedyś Bóg zdecyduje się położyć kres naszej upadłej cywilizacji. W wyniku Jego decyzji powinien nastąpić tak zwany koniec świata, połączony z przyjściem Zbawiciela. Ta bardzo efektowna wersja sądu nad ludzkością jest w różny sposób powielana przez takie religie jak: judaizm, chrześcijaństwo, islam oraz inne mniejsze wyznania. Niestety, takie podejście powoduje tylko oczekiwanie przez ludzi na nieznaną przyszłość, czasem strach przed piekłem, a przede wszystkim brak odpowiedzialności za realizację tego ważnego procesu. Od tysięcy lat jesteśmy karmieni przez religie obietnicą zbawienia dokonanego przez samego Boga, czyli powstaniem idealnego świata.

Obecnie religie niezmiennie przekonują ludzi, że losy ludzkości zależą od samodzielnej decyzji Boga i od zadziałania Jego Opatrzności. Taką formę naprawy świata można zaliczyć do kategorii cudu, w który ludzie bardzo wierzą, uznając swoją bezsilność wobec zła. Czekając na ten cud, uważają, że najpierw był cud w postaci stworzenia świata. Potem, gdy z naszym udziałem zostało wprowadzone zło uniemożliwiające powstanie idealnego świata, nastąpił kolejny cud w postaci pojawiania się Jezusa Chrystusa. To On miał nas cudownie wybawić od istniejącego zła. Gdy naród wybrany odrzucił Jego wysiłki jako Zbawiciela, to znów czekamy na cud zbawienia dokonanego przez samego Boga. Takie „zwalanie” zbawienia na „barki” Boga jest jądrem nauczania większości religii.

A zatem, dopóki nie zrozumiemy, że Ojciec ludzkości jest absolutnym dobrem i że nie zna zła, dopóty będziemy „umieszczać” Go w tym samym miejscu, co Jego przeciwieństwo, czyli Szatana. Jeżeli nie uznamy za pewnik, że Stwórca nie uczestniczy w życiu na Ziemi, to nadal będziemy trwali w naszym ziemskim piekle. Dlatego należy zmienić ten stan i zacząć działać dokładnie tak, jak to pokazał Jezus Chrystus. W Jego modlitwie o nazwie „Ojcze Nasz” wyjaśnił On jasno, że Ojciec Niebieski jest w Niebie, a nie na Ziemi. Wyjaśnił też, że Jego Królestwo może przyjść tylko wówczas, gdy będziemy wypełniać Jego Wolę, czyli Jego Prawa. Oznacza to dokonanie zbawienia przez ludzi prowadzonych przez Syna Bożego.

To tyle i aż tyle.

 

 

 

 

 

 

 

 

Essenceizm -

Analityczny system dla zrozumienia istnienia Boga, świata duchowego i wieczności człowieka

Na tej stronie przedstawiona jest treść książek dotyczących essenceizmu:

 1. Essenceizm 1 - “Bóg nie jest z tego świata”

 2. Essenceizm 2 - “My jesteśmy z tego świata”

 3. Essenceizm 3 - “Zło jest z tego świata”

 4. Essenceizm 4 - “Wizja nie z tego świata”

 5. Essenceizm 5 - “Wieczność nie jest z tego świata”

 6. Essenceizm 6 - “Nieprawdziwi bogowie z tego świata”

 7. Essenceizm 7 - “Miłość z tego i nie z tego świata” - (publikacja w późniejszym czasie)